de | version: 17.10.2010 10:48
Kroczy lekko omal nie dotykając stopami
słów niedawno wypowiedzianych.
Mknie w mroku szukając przystani
odległej i nikłej jak ona sama.
Milczeniem snuje swą opowieść
nadając światu namiastkę snu.
Wędrując topi w oceanie pustki
swe serce,duszę i ciebie.
Za nią krwawy szlak, długi i posępny,
który skazą powleka się przed tobą.
Blask poranka już nie oślepi cie,
Przyszła ona- twoja kochanka,
niosąc koniec, zamęt i pustkę.
Ty- onieśmielony pięknem bezcielesnym,
oddany jej i wierny, nie znajdujesz słów,
gubisz się, zatracasz, mijasz.
słów niedawno wypowiedzianych.
Mknie w mroku szukając przystani
odległej i nikłej jak ona sama.
Milczeniem snuje swą opowieść
nadając światu namiastkę snu.
Wędrując topi w oceanie pustki
swe serce,duszę i ciebie.
Za nią krwawy szlak, długi i posępny,
który skazą powleka się przed tobą.
Blask poranka już nie oślepi cie,
Przyszła ona- twoja kochanka,
niosąc koniec, zamęt i pustkę.
Ty- onieśmielony pięknem bezcielesnym,
oddany jej i wierny, nie znajdujesz słów,
gubisz się, zatracasz, mijasz.
Poem versions
- 27.05.2014 16:48
- 17.10.2010 10:48

My rating
My rating