8 rano (1) | version: 22.07.2010 00:35
Wstaję rano ledwo żywa,
nocny projekt wciąż przeżywam.
Patrzę w lustro, widzę sińce,
coś uwiera mnie w pęcince,
coś za boki strasznie ściska,
niedowidzę... muszę z bliska...
Fakamaka! Paranoja!
Przecież to blaszana zbroja!
Jestem cała skuta w metal!
Czy ja śnię? No nie! A gdzietam!
Tak nabawisz się kłopotów,
gdy nie weźmiesz wnet urlopu.
nocny projekt wciąż przeżywam.
Patrzę w lustro, widzę sińce,
coś uwiera mnie w pęcince,
coś za boki strasznie ściska,
niedowidzę... muszę z bliska...
Fakamaka! Paranoja!
Przecież to blaszana zbroja!
Jestem cała skuta w metal!
Czy ja śnię? No nie! A gdzietam!
Tak nabawisz się kłopotów,
gdy nie weźmiesz wnet urlopu.
Poem versions
- 5.02.2012 13:35
- 22.07.2010 00:35

aha
wiersz powstał, gdy realizowałam pewien projekt grunwaldzki