Wiersz garncarza | version: 21.01.2023 11:24
Wiersz garncarza
Pełen antycznych odniesień
i pasji do kształtów
doskonałych tworzenia
rzucił bryłę ochrowej gliny
na koło z czarnego kamienia.
W wirze koła, w tańcu gliny,
w uścisku rąk żylastych,
widział tańce hedoniczne
i czul chłód brzemienny
amfor dionizyjskich.
Nie czuła jednak metafory glina
i nie mogąc przybrać formy smukłej,
zwięzłą bryłą na kamień opadała,
choć do rąk garncarza się kleiła.
Zmogła garncarza martwota materii.
Rzucił więc do boju myśli.
Wyświetlił życie na ekranie wspomnień,
a doznane zło zagonił na język.
Zakręcił kołem energiczniej,
rzucił garść imion w glinę.
Stwardniałą dłonią wyczuł puls
I wiedział, że glina już żyje.
Rozpromienił oblicze chmurne
na widok gliny w szaleństwie wiru,
bo przemieniała ochrę w odcienie kiru
gdy prowadzona jego zamiarem
zakrzepła w brzydką i tanią urnę.
Pełen antycznych odniesień
i pasji do kształtów
doskonałych tworzenia
rzucił bryłę ochrowej gliny
na koło z czarnego kamienia.
W wirze koła, w tańcu gliny,
w uścisku rąk żylastych,
widział tańce hedoniczne
i czul chłód brzemienny
amfor dionizyjskich.
Nie czuła jednak metafory glina
i nie mogąc przybrać formy smukłej,
zwięzłą bryłą na kamień opadała,
choć do rąk garncarza się kleiła.
Zmogła garncarza martwota materii.
Rzucił więc do boju myśli.
Wyświetlił życie na ekranie wspomnień,
a doznane zło zagonił na język.
Zakręcił kołem energiczniej,
rzucił garść imion w glinę.
Stwardniałą dłonią wyczuł puls
I wiedział, że glina już żyje.
Rozpromienił oblicze chmurne
na widok gliny w szaleństwie wiru,
bo przemieniała ochrę w odcienie kiru
gdy prowadzona jego zamiarem
zakrzepła w brzydką i tanią urnę.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating