Poezjo
Poezjo — czym jesteś w cichej przestrzeni słów?
Czy skrawkiem pisma na zielonym liściu,
czy wiatru podmuchem, co niesie ślad snów,
gdzie miłość oddycha w najlżejszym domyślu?
Jesteś jak ptak, co nad światem się wznosi,
drży w locie, którego nie sposób zatrzymać,
jak rumieńc na twarzy, co cicho się prosi,
by chwilę wzruszenia w spojrzeniu utrzymać.
Stokrotka — w niej prostota i światło się splata,
co rośnie w nas cicho, w radości ukryciu,
rozkwita bezgłośnie po krańcach świata,
w tobie i we mnie — w codziennym zachwycie.
A flaga biało-czerwona na wietrze się chwieje,
jak serca pamięć o ziemi i domu,
i skarbem jest chustka, gdzie łza się śmieje
od wzruszeń, co nie chcą odejść nikomu.
Poezjo — nie pytaj, czym naprawdę jesteś,
bo jesteś i w słowie, i w drżeniu istnienia:
w miłości, co w człowieku zostaje jak deszcz,
co spada i cicho świat cały przemienia.
Czy skrawkiem pisma na zielonym liściu,
czy wiatru podmuchem, co niesie ślad snów,
gdzie miłość oddycha w najlżejszym domyślu?
Jesteś jak ptak, co nad światem się wznosi,
drży w locie, którego nie sposób zatrzymać,
jak rumieńc na twarzy, co cicho się prosi,
by chwilę wzruszenia w spojrzeniu utrzymać.
Stokrotka — w niej prostota i światło się splata,
co rośnie w nas cicho, w radości ukryciu,
rozkwita bezgłośnie po krańcach świata,
w tobie i we mnie — w codziennym zachwycie.
A flaga biało-czerwona na wietrze się chwieje,
jak serca pamięć o ziemi i domu,
i skarbem jest chustka, gdzie łza się śmieje
od wzruszeń, co nie chcą odejść nikomu.
Poezjo — nie pytaj, czym naprawdę jesteś,
bo jesteś i w słowie, i w drżeniu istnienia:
w miłości, co w człowieku zostaje jak deszcz,
co spada i cicho świat cały przemienia.

I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti
I miei voti