Rok 2006

author:  Zuluz
5.0/5 | 8


Podejrzenia padły na mnie dokładnie 13 grudnia roku 2006.
Moje myśli skierowały się przeciwko mnie,
osaczyły ze wszystkich stron i powodowały,
że przestałem wierzyć w jakąkolwiek rzeczywistość.
Jednym ratunkiem było pisanie wierszy.
Odczuwałem wielkie pragnienie by pisać własną krwią,
lecz bałem się zranić.
Używałem więc czerwonego atramentu.
Pisałem je na małych karteluszkach.
Nocami wychodziłem z mieszkania i rozrzucałem zapisane
skrawki papieru na chodniki i ulice.
Jednej z nocy ukląkłem przed drzwiami kościoła
i wcisnąłem karteczkę w szparę między deskami.
Rano wychodziłem na spacer
zmuszany przez natrętne myśli
i obserwowałem ludzi, którzy chodzili
z przyczepionymi kartkami do czół,
na których widniały zapisane czerwone słowa.
Mamrotali pod nosem
prawdopodobnie moją poezję.
Z głośników przytwierdzonych do latarni
były transmitowane msze,
na których recytowano moje wiersze.
Całe miasto stało się krwistą poezją.

Podniosłem jedną z leżących karteczek
zapisanych czerwonym atramentem.
Nie potrafiłem jej odczytać, nie było wyrazów,
ani liter, jedynie różne zawijasy i bazgroły,
które imitowały pismo.
Do tej pory nie potrafię sobie przypomnieć
tych wszystkich wierszy, które wtedy wypisywałem,
a które recytowało całe miasto.

Poem versions


 
COMMENTS


@ Zuluz

Albo melancholijne... :p

@ migdałowa_melancholia

To chyba jakieś marketowe..:P
05.02.2016,  Zuluz

@ Zuluz

Migdałami niekoniecznie, migdały są gorzkie ;)

My rating

My rating:  

@ migdałowa_melancholia

I migdałami? :P
02.02.2016,  Zuluz

@ Małgorzata Gadaszewska

Dziękuję za słowa uznania.
Również pozdrawiam.
:3
02.02.2016,  Zuluz

Moja ocena

Całe szczęście cenzorów poezji można łatwo przekupić komplementami :P
My rating:  

My rating

My rating:  
01.02.2016,  Marek Czaja

Moja ocena

Świetny tekst. Czyta się rewelacyjnie. Pozdrawiam.
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.02.2016,  Kajotka

My rating

My rating: