Już wkrótce

author:  antrophe
5.0/5 | 8


Co dzień myśle, śmiertelnie
jak pomóc sobie i tobie
i czy pomóc moge, pośmiertnie?

Rozlałeś mnie, w oczach przekrwionych
w samotnym łóżku skostniałym.

Rozbiłam ciebie, w policzku dłonią sparzonym
w kości spękaniu.

Roztrzaskałeś mi, grunt pod stopami
w ofercie poniżenia przy kobiecie innej.

Rodrapałam ci rany, w sercu niegdyś początkiem naszym zrażonym
w ucieczce rozmowy z meżczyzną obcym.

Sztylet skręcileś mi pod lewym lukiem żebrowym
w splunięciu na mnie.

Aorte rozdarłam ci przy nadstrzale rozkurczu komory wiodącej
w "nienawidze" pchniętym wprost w oczy.

Przyzwyczailiśmy się.
Ja wydrapuję naskórek nadgarstów,
ty mierzysz pod żuchwą scyzorykiem.

Myślę... już wkrótce
poznamy się na nowo.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
12.10.2017,  Osękowska

My rating

My rating:  
06.04.2014,  pola

My rating

My rating:  
05.04.2014,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.04.2014,  A.L.

Mocny. Podoba mi się

atmosferta horroru tego dramatu. Trzyma w napięciu, trwa, zapowiada następny odcinek...
My rating:  
05.04.2014,  Beatrix

Moja ocena

dobry wiersz......pozdrawiam .
My rating:  

....

Jak można pisać tak dobitnie, tak prawdziwie, tak pod moją wrażliwość.... nie wiem, nie rozumiem..... ale cieszę się i chłonę łapczywie.
05.04.2014,  Kalina

brawo

Mistrzyni języka.
My rating:  
05.04.2014,  Kalina