Dworzec Zachodni
Od lat tym samym straszy wyglądem,
szpetną posadzką w środku z lastriko.
Drzwi wahadłowe znanym odgłosem,
podróżnych liczą do wewnątrz ziąbem,
którego i tak już nadmiar w nagich
z metalu, nieprzyjaznych krzesłach.
Tu centrum Europy.
W zatęchłych barach bez toalety,
w TVN-owych obróbkach głąbów -
stolica dzierży swoją nowoczesność.
Zbyt wartkim biegiem dworcowe życie,
zmienia się w przelotowość. Tu tylko
swojskie gołębie, bezdomne trampy,
złodzieje kieszonkowi na łupy licząc
zastygli w czasie, zaś pozostałym głos
z megafonu i rozkład jazdy przydziela
tymczasowość.
W samotnym tłumie, w każdym tułaczu
podziwiam bezkres kreatywności Boga,
wiedząc, że wśród wędrowców, jakich
miliardy przeszły lub przejdą życiowe
dworce - dwu identycznych nie znajdę.
Zapewne mędrzec od szkiełka zaraz
mi wytknie sprawy genetyczne
lecz wnet umilknie, gdy go poproszę
o gen śnieżynki.
szpetną posadzką w środku z lastriko.
Drzwi wahadłowe znanym odgłosem,
podróżnych liczą do wewnątrz ziąbem,
którego i tak już nadmiar w nagich
z metalu, nieprzyjaznych krzesłach.
Tu centrum Europy.
W zatęchłych barach bez toalety,
w TVN-owych obróbkach głąbów -
stolica dzierży swoją nowoczesność.
Zbyt wartkim biegiem dworcowe życie,
zmienia się w przelotowość. Tu tylko
swojskie gołębie, bezdomne trampy,
złodzieje kieszonkowi na łupy licząc
zastygli w czasie, zaś pozostałym głos
z megafonu i rozkład jazdy przydziela
tymczasowość.
W samotnym tłumie, w każdym tułaczu
podziwiam bezkres kreatywności Boga,
wiedząc, że wśród wędrowców, jakich
miliardy przeszły lub przejdą życiowe
dworce - dwu identycznych nie znajdę.
Zapewne mędrzec od szkiełka zaraz
mi wytknie sprawy genetyczne
lecz wnet umilknie, gdy go poproszę
o gen śnieżynki.

My rating
My rating
My rating
My rating