Świat
wyobraź sobie siebie i mnie
za pięćdziesiąt lat
zdziwionych,że u schyłku jeszcze nie jest świat
zamiast zmarszczek i zabranych chwil on przeżywa świt
pręży się na każdym kroku
staje dumnie w ogromnym rozkroku
jak ten paw przechadza nie zbliżywszy do kresu na piędź
już oddechu nam brakuje prostych słów
co w pragnieniach odkrywały siebie znów
z lękiem się szykują do odlotu
nasze dusze co zostały bez polotu
a on wiecznie nie chce spuścić z tonu
jest jak dusza ogromnego dzwonu
gdy rozgrzeje i rozchuśta pod niebiosa
to nie złamie go już żadna kosa
on jest wielki my maleńcy
on jest wieczny my straceńcy
on swą siłą żegnać będzie
tych co życie kończą w pędzie.
za pięćdziesiąt lat
zdziwionych,że u schyłku jeszcze nie jest świat
zamiast zmarszczek i zabranych chwil on przeżywa świt
pręży się na każdym kroku
staje dumnie w ogromnym rozkroku
jak ten paw przechadza nie zbliżywszy do kresu na piędź
już oddechu nam brakuje prostych słów
co w pragnieniach odkrywały siebie znów
z lękiem się szykują do odlotu
nasze dusze co zostały bez polotu
a on wiecznie nie chce spuścić z tonu
jest jak dusza ogromnego dzwonu
gdy rozgrzeje i rozchuśta pod niebiosa
to nie złamie go już żadna kosa
on jest wielki my maleńcy
on jest wieczny my straceńcy
on swą siłą żegnać będzie
tych co życie kończą w pędzie.

My rating