Stan odmienny
Tliła się wpierw delikatnie,
By ogarnąć całe ciało
I wszechświat.
Zesłała niespokojne sny,
W których płoną wszyscy ludzie.
Biegają w nieładzie,
Zderzając się niczym atomy.
Zrosiła skórę gorącym potem,
Który wsiąka w szorstką koszulę.
Zalała zmącone oczy,
One nie widzą już nic,
Prócz wspomnień pełnych drgawek.
Omamów o chłodnych krainach.
Jej ogień spopielił oddech,
W nierównych, płytkich wdechach,
Łapie życie.
By ogarnąć całe ciało
I wszechświat.
Zesłała niespokojne sny,
W których płoną wszyscy ludzie.
Biegają w nieładzie,
Zderzając się niczym atomy.
Zrosiła skórę gorącym potem,
Który wsiąka w szorstką koszulę.
Zalała zmącone oczy,
One nie widzą już nic,
Prócz wspomnień pełnych drgawek.
Omamów o chłodnych krainach.
Jej ogień spopielił oddech,
W nierównych, płytkich wdechach,
Łapie życie.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating