Rym dokładny
Podejrzewamy wiatr
o muśniecie ust
jedwabnym szałem
uniesieni
w stagnacji kontynentów
od wieków
przebaczeni
Jesteśmy jak
róża bez kolców,
ale i także
jak słowo bez treści,
bo wpisano w nasze życie
domniemany
reset
Nasz chrzest odbył się
w innej epoce
a my nadal trwamy
w energii gnozy
i choćby kończył się
świat
to jedna będzie pewna
danina piękna
i ugoda pogody
mgielnej
nie ostanie się kamień na kamieniu
W duchu naszych owacji
z przymiotem racji
i domieszką konsternacji
z wtórowaniem papugi
mamy u świętych długi
I nim miną rzek ruczaje
poleżymy nad
modrym Dunajem
i oddamy gorzkie żale
w wichru chwale
nim stopnieją lody
za Uralem
Wypijemy wino krwawe
z całej kolekcji win
odpuszczonych
i w żarze zamieszkamy
przelewając czarę
w katedrze Notre Dame
Ty postawisz żagle,
a ja cierpliwa skała
oddam ciepło i wrzawę
poezją czule tkaną
tą watą
poniechaną
czystością bieli
słów anieli
od zarania
Będziemy piękni
i młodzi
spacerować Alejami Wolności
bijąc wekslem
namiętności
w progi konieczności
bezsenni,
bo szlachetni
poszukują Wieczności
choć ta uwertura
daje weto
z ust króla
Nie będzie już
samotności
w kosztownej kolii
zamieszka rada
i ta zamieszka
będzie dziecięciem
wątpliwości
Niezłomni
otrzymają dar obecności
i oddadzą kategorię
piękna i jakości
(ponawiam) w Wieczności
z wysokości,
pobożności i harmonii
w dźwiękach
Szopenowskich
arii i etiud
starej Polski
ale i Młodej Polski
Polski Współczesnej
Dziś wejdziesz
do Raju bram
na immunitet
Senatorski
Aniele Stróżu
mój kontuszu i żupanie
na wzgórzu
gdzie Wysoki Zamek
i ty, Człowiek
skąpany
w kopcu z rys
woskowych
i róż
czerwonych
Wszech-Miłości,
bo chcę abyś miała
usta Angelino wszelkiego
Arché
mego istnienia
pra-przyczyno
w złocie i srebrze
grawerowana
Femme fatale
nim zemszczę się
na sztuce
i ciebie w brązie
wyrzeźbię lutując
Amadeusza
i Sandrę –
kochankowie
bez skali
w burzy literatur
doskonali
Wierności
Miastu i Światu,
a także poezji
w rymie dokładnym
dochowali
o muśniecie ust
jedwabnym szałem
uniesieni
w stagnacji kontynentów
od wieków
przebaczeni
Jesteśmy jak
róża bez kolców,
ale i także
jak słowo bez treści,
bo wpisano w nasze życie
domniemany
reset
Nasz chrzest odbył się
w innej epoce
a my nadal trwamy
w energii gnozy
i choćby kończył się
świat
to jedna będzie pewna
danina piękna
i ugoda pogody
mgielnej
nie ostanie się kamień na kamieniu
W duchu naszych owacji
z przymiotem racji
i domieszką konsternacji
z wtórowaniem papugi
mamy u świętych długi
I nim miną rzek ruczaje
poleżymy nad
modrym Dunajem
i oddamy gorzkie żale
w wichru chwale
nim stopnieją lody
za Uralem
Wypijemy wino krwawe
z całej kolekcji win
odpuszczonych
i w żarze zamieszkamy
przelewając czarę
w katedrze Notre Dame
Ty postawisz żagle,
a ja cierpliwa skała
oddam ciepło i wrzawę
poezją czule tkaną
tą watą
poniechaną
czystością bieli
słów anieli
od zarania
Będziemy piękni
i młodzi
spacerować Alejami Wolności
bijąc wekslem
namiętności
w progi konieczności
bezsenni,
bo szlachetni
poszukują Wieczności
choć ta uwertura
daje weto
z ust króla
Nie będzie już
samotności
w kosztownej kolii
zamieszka rada
i ta zamieszka
będzie dziecięciem
wątpliwości
Niezłomni
otrzymają dar obecności
i oddadzą kategorię
piękna i jakości
(ponawiam) w Wieczności
z wysokości,
pobożności i harmonii
w dźwiękach
Szopenowskich
arii i etiud
starej Polski
ale i Młodej Polski
Polski Współczesnej
Dziś wejdziesz
do Raju bram
na immunitet
Senatorski
Aniele Stróżu
mój kontuszu i żupanie
na wzgórzu
gdzie Wysoki Zamek
i ty, Człowiek
skąpany
w kopcu z rys
woskowych
i róż
czerwonych
Wszech-Miłości,
bo chcę abyś miała
usta Angelino wszelkiego
Arché
mego istnienia
pra-przyczyno
w złocie i srebrze
grawerowana
Femme fatale
nim zemszczę się
na sztuce
i ciebie w brązie
wyrzeźbię lutując
Amadeusza
i Sandrę –
kochankowie
bez skali
w burzy literatur
doskonali
Wierności
Miastu i Światu,
a także poezji
w rymie dokładnym
dochowali

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating