Niech się stanie

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 8


Dogadali się ze światłem
mając promień nadziei i wiązkę chrustu
ale w podziemiach czuwa tępa klinga
i ewakuuje ciszę w srebra szterlingach

Liczy dziedziczne sznyty
piłując swoją gałąź,
a wtedy upadnie wiersz rymem nie obyty
i łut szczęścia jak łuk horyzontu wygnie się w pałąk

Będziemy grawerowani jutrem
zbijać skrzynie z ran powidoku
Będziemy ententą z pudrem
poprawić noski w gabinecie dam z rodzaju dram

Jeśli uwierzysz, przeżyjesz wczoraj
Jutro jest twoje (niepewne)
A dziś wejdziesz do Raju bram
tylko mi nie bij Czułego narratora

Cóż, jego opis nieumiarkowany
jedz i pij, i żyj z żoną Mahometa
ale nie oddawaj jej niźli za kraj
bo liczą się inne w Biblii, a inne sury w Koranie meldunek z frontu w wersetach

Jestem ci winą
Jestem ci karą
masz sygnaturę w swych listach (powszechna mobilizacja),
a przez wokandę pisana
wydobytych z ziemi rud miłości zaprawdę wołasz stokrotne, pokutny
kategoryczny imperatyw Amen

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
08.05.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
29.04.2026,  Laura Alszer

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
29.04.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating: