zejście
wolnym krokiem w susz czasu
szampańskim szumem liści
powoli ale jednak
zstępuje lato
ze słońcem w zmowie
ale jeszcze nie echem
wzgórza skąpane w zieleni
letnia muzyka
wciąż wibruje promiennie
w odgłosach życia topoli
traw tętnie porannym
pod miękką jasnością świtu
łatwiej jeszcze wierzyć niebu
szampańskim szumem liści
powoli ale jednak
zstępuje lato
ze słońcem w zmowie
ale jeszcze nie echem
wzgórza skąpane w zieleni
letnia muzyka
wciąż wibruje promiennie
w odgłosach życia topoli
traw tętnie porannym
pod miękką jasnością świtu
łatwiej jeszcze wierzyć niebu

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating