Au revoir, Przyjacielu!

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 7


Dystyngowana mniejszość
żąda na walnym
zebraniu oddechów
pełni w istocie

dorabianych kluczy
do bram niebios

Dzisiaj potrzeba nam
wytrychu,
bo skamieniali
egzegeci Prawdy
utajnili w sejfach
dytyramby wiary

Jakkolwiek
zdejmiesz ze mnie zachwyt
obdarzę cię nieuchronną
prognozą życia

po śmierci
w tyglu kultury
lubieżnie
rozbieranych z miru
do matki ziemi
albo wody,

Przyjacielu, wody,

która obmywa ręce
pachnących ran,
które wyzwalają
które koją
które zbawiają

teatr bez kurtyny

A w nas jest wiele
sztuki
z minionej epoki
z epoki, która nadejdzie
i tej współczesnej,

która ma Imię
i która Bez imienia
jak Miasto,

niesione na barkach
przez wieloryba
lub rekina biznesu
albo złota rybkę

niekiedy płotkę

Jesteś mistrzem ceremonii
dobierania kolorów
do cieni

tańczących na ścianie
w akcie namiętności

do baroku

Jestem apologetą
wartości mądrości i piękna
Wydałem za mąż
własną refleksję

Jedynie westchnienie
może mnie porwać
z falą dystychu

w którym dwa konteksty dziejowe
przed naszą erą
i w naszej erze

dokonuje się
rabacja mienia
koordynatorów
w labiryncie

żył i aort
do serca
od serca

ewokowanych
na pewne
alibi

chwil szczęśliwych
i chwil nie do zapomnienia

Pędźmy tym rydwanem
Historii
za łobuzami,
którzy nie czytają
którzy nie czytają psalmów
i cały świat

oponując ideom
stawiają na

Miłość
Wiarę
i Nadzieję,

bo największa a nich
spacerując po Pradze
zrywa
z monumentów
złoto

i kusi brzegami
delty ud,
w której zakotwiczyłem
i nie rzucim ziemi,

gdyż tu
mój lud
grawerował inskrypcje
proroków
na sklepieniach
krzyżowo-żebrowych

pękają ściany
Jeśli coś wiesz
to rozumiesz,
że fatum ludzkiego rodzaju
spoczywa w rękach
głupców

Nie mogłem wam
tego wcześniej powiedzieć,
gdyż borykałbym się
z requiem

Dlatego boję się,
że kiedyś będę płakał,
że w nowej erze urodzaju
bunt wznieci słowo
poety,

zaś Bóg złapany
za nogawkę
reżyserując życie
da ci wszystko,
co a priori

siłą rzeczy

Nocy gwieździste
Dnie zamaszyste
dmąc wiatr w żagle
żegnajcie!

Ujadam węglem czasu
w sztolniach łez
z grozą wpisaną
w życie wieczne
żegnaj!

bo kuję dla świata
prawdę

Koneczny

Au revoir!

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.08.2025,  Wieruszewski

My rating

My rating:  
17.08.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  
17.08.2025,  Rafał Gatny