szlaki
po czarnych bezdrożach czarnej nocy
kolebią się sny na furmankach cyfrowego letargu
jadą w dal bękarty koszmarów
krnąbrne ucieczki spod strzechy blokowisk
za dnia podduszane krzyki wrzaski wbijane pięścią
w sztuczne dziąsła uśmiechów
różowe od kiczu słowa
miażdżone kołem złudzenia flegmy dopełniaczowych metafor
stąd do stamtąd
słomianym świtem powrócą
na utarte szlaki przyzwyczajenia
kolebią się sny na furmankach cyfrowego letargu
jadą w dal bękarty koszmarów
krnąbrne ucieczki spod strzechy blokowisk
za dnia podduszane krzyki wrzaski wbijane pięścią
w sztuczne dziąsła uśmiechów
różowe od kiczu słowa
miażdżone kołem złudzenia flegmy dopełniaczowych metafor
stąd do stamtąd
słomianym świtem powrócą
na utarte szlaki przyzwyczajenia

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating