Leśna nekropolia
milczące krzyże
wytrącone
z półsennej zadumy
oblały się
nieśmiałym rumieńcem
opadłych liści
a obok nich
kamienne pomniki
przebrane w kwiaty i szarfy
urzekały szkarłatem
gorejących zniczy
gdy zadrżały
kapliczne dzwony
kroki i słowa
zamarły ze wzruszenia
a gorzkie łzy
nie prosząc o pozwolenie
przedarły się
przez martwą ciszę
stuletnich buków
las wstrzymał oddech
na dwie zdrowaśki
wytrącone
z półsennej zadumy
oblały się
nieśmiałym rumieńcem
opadłych liści
a obok nich
kamienne pomniki
przebrane w kwiaty i szarfy
urzekały szkarłatem
gorejących zniczy
gdy zadrżały
kapliczne dzwony
kroki i słowa
zamarły ze wzruszenia
a gorzkie łzy
nie prosząc o pozwolenie
przedarły się
przez martwą ciszę
stuletnich buków
las wstrzymał oddech
na dwie zdrowaśki

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
bo oto umarł mech od północnej strony...My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
mogło być krótsze. jest. inny wiersz. :-)My rating