Odmiana

5.0/5 | 3


Gdy grom na ustach nigdy nie gaśnie
wyciągnijmy z spichlerzy swoje konopie
len cisi utkajmy na wietrze
transendacyjnie nie odrzucamy pro-Roku

a w poczuciu jestem byłam i będę
jak Flp i Flap migotawki przeżroczy
ten dom powròciwszy dostanie splendoru
spostrzegawczy hejnał trybunał wysoki

niebo alfabet A nie zgubi kreseczki
bo od zarania kronikarz piòrka
ma za zadanie ostrzec wyostrzyć
spojrzeniem że to co na Ziemi

powròci do Ziemi, bo Ziemia
matczyna mleko ołòw rtęci
słupki przydrożne odpoczynek po latach
skarb przędzy ziemi wyrwanej kartki odmieni

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: