Samotność | version: 18.08.2018 12:45
Policzyła setny raz
rumianki na łące
chociaż nie lubiła tego zioła.
Szukała przez godzinę
czterolistnej koniczyny
potem
przez kilka godzin
siedziała w parku na ławce
karmiła gołębie
i patrzyła jak dzieci szybują
na huśtawkach.
Przed obiadem wróciła
do siebie.
Łudziła się że wracała sama
że Ona w parku
pozostała.
Jednak spotkały się
twarzą w twarz
na balkonie zaraz po obiedzie
Szybko leżak zajęła
żeby Ona
nie miała tu miejsca.
Podstępnie weszła niech
sobie pójdzie.
Z książką na kolanach
leżała spokojnie i cicho
analizowała życie.
Nie czytała ani nie drzemała
jak wczoraj
i przedwczoraj
i każdego wcześniejszego dnia.
Wieczorem z ulgą pomyślała
że tutaj na swoim balkonie
teraz o zmroku
wypoczęta i zrelaksowana
znów czuje się lekka i wolna.
Samotność wśród ludzi
czasami bardziej ciąży.
Kraków 07/2003
rumianki na łące
chociaż nie lubiła tego zioła.
Szukała przez godzinę
czterolistnej koniczyny
potem
przez kilka godzin
siedziała w parku na ławce
karmiła gołębie
i patrzyła jak dzieci szybują
na huśtawkach.
Przed obiadem wróciła
do siebie.
Łudziła się że wracała sama
że Ona w parku
pozostała.
Jednak spotkały się
twarzą w twarz
na balkonie zaraz po obiedzie
Szybko leżak zajęła
żeby Ona
nie miała tu miejsca.
Podstępnie weszła niech
sobie pójdzie.
Z książką na kolanach
leżała spokojnie i cicho
analizowała życie.
Nie czytała ani nie drzemała
jak wczoraj
i przedwczoraj
i każdego wcześniejszego dnia.
Wieczorem z ulgą pomyślała
że tutaj na swoim balkonie
teraz o zmroku
wypoczęta i zrelaksowana
znów czuje się lekka i wolna.
Samotność wśród ludzi
czasami bardziej ciąży.
Kraków 07/2003
Poem versions
- 19.08.2018 14:32
- 18.08.2018 12:45
- 18.08.2018 07:24

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating