Tęsknice | version: 1.06.2018 23:29
Tęsknice
Tęsknię codziennie za widokiem
bram odrapanych i kamienic,
za pijaczkami, co z chybotem
w słoneczny dzień obłażą skwery.
I za szczekaniem psa po zmierzchu,
kiedy się niesie gdzieś z oddali,
bo chciałby pies wśród gwiazd bezkresu
pogonić za majoris canis.
Za zimą prawdziwą też wzdycham,
taką skrzypiącą, krystaliczną,
co kwiaty maluje na szybach,
w zadymce tańcuje z ulicą.
Za łąką grającą, gdy słońce
za lasu zasłonę już zjedzie,
nokturnów wśród bzu szumów koncert
na żab oraz świerszczy orkiestrę.
Ronię me łzy rzewne, srebrzyste
za wsią w babie lato ubraną,
gdzie kot się wygrzewa na przyzbie,
i jest, jakby czas w miejscu stanął.
Za lasem zielonym, lecz o tym
od lat wiedzą wszyscy mi bliscy,
tęsknię, i na wietrze tęsknoty
wysyłam do Polski jak listy.
Tęsknię codziennie za widokiem
bram odrapanych i kamienic,
za pijaczkami, co z chybotem
w słoneczny dzień obłażą skwery.
I za szczekaniem psa po zmierzchu,
kiedy się niesie gdzieś z oddali,
bo chciałby pies wśród gwiazd bezkresu
pogonić za majoris canis.
Za zimą prawdziwą też wzdycham,
taką skrzypiącą, krystaliczną,
co kwiaty maluje na szybach,
w zadymce tańcuje z ulicą.
Za łąką grającą, gdy słońce
za lasu zasłonę już zjedzie,
nokturnów wśród bzu szumów koncert
na żab oraz świerszczy orkiestrę.
Ronię me łzy rzewne, srebrzyste
za wsią w babie lato ubraną,
gdzie kot się wygrzewa na przyzbie,
i jest, jakby czas w miejscu stanął.
Za lasem zielonym, lecz o tym
od lat wiedzą wszyscy mi bliscy,
tęsknię, i na wietrze tęsknoty
wysyłam do Polski jak listy.
Poem versions
- 17.12.2019 19:33
- 3.06.2018 11:37
- 3.06.2018 11:33
- 2.06.2018 14:09
- 2.06.2018 03:25
- 1.06.2018 23:29

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating