Tęsknice | version: 1.06.2018 23:29

author: Czarek Płatak
5.0/5 | 7


Tęsknice

Tęsknię codziennie za widokiem
bram odrapanych i kamienic,
za pijaczkami, co z chybotem
w słoneczny dzień obłażą skwery.

I za szczekaniem psa po zmierzchu,
kiedy się niesie gdzieś z oddali,
bo chciałby pies wśród gwiazd bezkresu
pogonić za majoris canis.

Za zimą prawdziwą też wzdycham,
taką skrzypiącą, krystaliczną,
co kwiaty maluje na szybach,
w zadymce tańcuje z ulicą.

Za łąką grającą, gdy słońce
za lasu zasłonę już zjedzie,
nokturnów wśród bzu szumów koncert
na żab oraz świerszczy orkiestrę.

Ronię me łzy rzewne, srebrzyste
za wsią w babie lato ubraną,
gdzie kot się wygrzewa na przyzbie,
i jest, jakby czas w miejscu stanął.

Za lasem zielonym, lecz o tym
od lat wiedzą wszyscy mi bliscy,
tęsknię, i na wietrze tęsknoty
wysyłam do Polski jak listy.

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
02.06.2018,  pola

My rating

My rating:  
02.06.2018,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.06.2018,  Ula eM