chcemy być mostem
błądzimy jak mgławice jak dymy nad wsią
chcemy być mostem nad miejscową rzeką
zakreślamy palcem kręgi na wodzie uciekają
wielkookie strzeble
pod powieką toczy się dzień wylizuje
ślady po kałużach puchną nasiona iglaków
z każdym rokiem ubywa nam długości ramion
miękkości w ciele czas przybiera postać dojrzałego jabłka
ciała owoców pękają szybciej niż lot dzikich gęsi
opowieść pełna jest ziemi –
ziemia pełna najtrudniejszej żałoby
w kałużach odbija się już inne niebo
chcemy być mostem nad miejscową rzeką
zakreślamy palcem kręgi na wodzie uciekają
wielkookie strzeble
pod powieką toczy się dzień wylizuje
ślady po kałużach puchną nasiona iglaków
z każdym rokiem ubywa nam długości ramion
miękkości w ciele czas przybiera postać dojrzałego jabłka
ciała owoców pękają szybciej niż lot dzikich gęsi
opowieść pełna jest ziemi –
ziemia pełna najtrudniejszej żałoby
w kałużach odbija się już inne niebo

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ PIERRE
Tak jest.....Serdecznie pozdrawiam :)
Moja ocena
inne, gdy wzrok słabszy lub pochyleni wcale nie dostrzegamy więcej niż kałużę..Pozdrawiam:)
My rating