Promień
Wieczorna serenada niesie skrzydła jaskółek,
kwiat lata rozchyla się nad spokojem łąk,
owieczki piją radość z zielonej ciszy świata,
gdzie dzień miękko dojrzewa jak chleb.
W podziemiu snu trwa rehabilitacja cienia,
jaskinia domyka to, co ukryte we mnie,
ego staje się balsamem,
a twarz zapisuje się kremem, który oddycha jak owad.
Na plecach siada motyl —
jego skrzydła mają smak mewy,
niebo dotyka skóry,
rzeczy zmieniają kształt, jakby świat uczył się siebie od nowa w milczeniu.
Księga jest otwarta — Boży plan spływa na dłonie Maryi,
światło w Dziecięciu drży,
Mszał odsłania święte Pismo,
a serce świata mówi: bądź jak promień.
kwiat lata rozchyla się nad spokojem łąk,
owieczki piją radość z zielonej ciszy świata,
gdzie dzień miękko dojrzewa jak chleb.
W podziemiu snu trwa rehabilitacja cienia,
jaskinia domyka to, co ukryte we mnie,
ego staje się balsamem,
a twarz zapisuje się kremem, który oddycha jak owad.
Na plecach siada motyl —
jego skrzydła mają smak mewy,
niebo dotyka skóry,
rzeczy zmieniają kształt, jakby świat uczył się siebie od nowa w milczeniu.
Księga jest otwarta — Boży plan spływa na dłonie Maryi,
światło w Dziecięciu drży,
Mszał odsłania święte Pismo,
a serce świata mówi: bądź jak promień.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@
Pięknie opisane...My rating
My rating
My rating
My rating