Ś | version: 3.06.2011 19:50

author: emila sierpnia
5.0/5 | 3


ulica była sceną z której zeszłam by stać się gapiem
w bramie jak w wielkiej powiece co na mnie otworzyła
u góry wisiał szyld ' tu odkładają
sny których nie pamięta się rano '
a ja patrzyłam okiem widzącym po raz pierwszy

miasto nie chodzi boso po betonowej murawie
nie zna kamieni rzuconych pod stopy
i jak się krwawi przetartą skórą
gdy krok się wyśliźnie z równowagi ciała

miasto jest twarde nie zmienia już nawet scenerii
może tylko twarze stroi groźne miny przede mną
dziewczynka o wesołym głosie dokończyła rolę
a duch tej radości ulotnił się z wewnątrz
i wskazał mi miejsce złożonych rekwizytów

przyłóż do ucha
tu wyszeptuje się ze zgiełku monodram

Poem versions

 
COMMENTS


Moja ocena

szyld skądś mi znany...
nie da się tam wrócić...

pierwsza strofa genialna
druga i trzecia w duchu pielgrzymująco
kaznodziejsko ewangelicznych skojarzeń
skrwawione stopy wymowne spójniki ;)

dwa finalne świetnie domykają całość
monodramem na scenie

[oklaski]
bis!
My rating:  
04.06.2011,  LilaNocna

My rating

My rating: