DO...

author:  Władysław Pałys
5.0/5 | 7


DO...

Nie wiem...
czy jeszcze kiedyś, choć przypadkiem
zobaczę oczy twoje
radosne i roześmiane...
w myślach twych pozostanę
w sercu twym zapiszę
jednym choćby słowem
choć... pisałbym ci wierszy tysiąc
gdybym był Leśmianem

Dziś tylko brzmi mi myśl jedna
dręczy duszę myśl taka
o niedokończonej z tobą rozmowie
w zgiełku grudniowego zmierzchu
zdobnego w gwiezdnego puchu
płatki metafizycznej ciszy…
kiedym wierzył, że słów tych…
prócz Nas nikt nie słyszy

Czasem, gdy jestem sam
i wiersz chcę ci napisać
czuję mdły smak
smak słonej łzy
wzrok w zaokienną płynie dal
bo wiem, że gdzieś tam
za dalą tą kochana …
jesteś ty

Serce me smutą rzewnie łka
ach... gdyby tamten cofnąć czas
dojmujący rozświetlić mrok
naprawić com niezamierzenie…
popsuł... i wspiąć się na szczyt
niebotyczny... by ujrzeć znów
lico twe, uśmiech twój
jedno choć spojrzenie

Dziś tylko pustka…
tylko cisza dziś... miriady cisz
cisz smutnych...
cisz nie naszych
pustelnia głusz
żałobnych... pokutnych
choć wiem, że prócz Nas
nikt ciszy w ciszy nie słyszy

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: