Między dniem a nocą
Między dniem a nocą szliśmy,
na krawędzi słowa,
mijaliśmy autobusy
pełznące pod górę
jak wielki czerwony robak.
Samotne przystanki,
z samotnym podróżnym,
co domu nie miał,
lub znaleźć nie umiał.
Szliśmy na krawędzi słowa
między dniem a nocą
i nawet teraz nie wiem,
dokąd szliśmy i po co?
Czy jakiś cel przyświecał,
czy inne zwiastowanie,
bo ja patrzyłem na ciebie,
a ty patrzyłaś na mnie.
Nie było żadnych fanfar,
i notki w wiadomościach,
ziemia nie zadrżała,
ani nie krzyczał ktoś-tam.
I nie szliśmy w pokorze,
tak jak na stracenie,
szliśmy ot tak sobie,
zakochani może.
na krawędzi słowa,
mijaliśmy autobusy
pełznące pod górę
jak wielki czerwony robak.
Samotne przystanki,
z samotnym podróżnym,
co domu nie miał,
lub znaleźć nie umiał.
Szliśmy na krawędzi słowa
między dniem a nocą
i nawet teraz nie wiem,
dokąd szliśmy i po co?
Czy jakiś cel przyświecał,
czy inne zwiastowanie,
bo ja patrzyłem na ciebie,
a ty patrzyłaś na mnie.
Nie było żadnych fanfar,
i notki w wiadomościach,
ziemia nie zadrżała,
ani nie krzyczał ktoś-tam.
I nie szliśmy w pokorze,
tak jak na stracenie,
szliśmy ot tak sobie,
zakochani może.

My rating
Moja ocena
romantycznie...My rating
Cudowne!!
Takie proste, szczere... Uwielbiam;)@Alicja Brzezowska
dziękuję..........masz racje :)Ładne,
senne. Mam kosmetyczną uwagę. Według mnie powinno być konsekwentnie: autobusy jak robaki albo autobus jak robak.My rating
Moja ocena
ważne co pomiędzy :)Moja ocena
ładne