na parapecie

5.0/5 | 10


na parapecie

mimo że miłość przeszła bokiem
miło łechtając twoją próżność
na próżno wodzisz za nią wzrokiem
miłość i rozpacz się nie różnią

obie ściskają twoje lęki
zwodnicze czyniąc akrobacje
nawet gdy kiedyś jadły z ręki
dziś dają ci głodowe racje

na parapecie dnia i nocy
na skrzyżowaniu dna i mocy
na tej granicy ust i słowa
szukasz balansu
szukasz od nowa

twoje lusterko zaszło parą
kiedy w nie zerkasz obraz śnieży
i nie do pary ci ta starość
w której spokojność już nie wierzysz

w dłoni pokrytej siatką zmarszczek
na skrawek szczęścia ściskasz żeton
nie chcąc być tej doniczki kwiatem
co z parapetu spadł na beton

pw 2015.07.22

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
22.08.2015,  ParaNormal

My rating

My rating:  
23.07.2015,  TiAmo

...

Jak zwykle... ;)
My rating:  
23.07.2015,  Zwyczajna

My rating

My rating:  
23.07.2015,  frymusna

My rating

My rating:  
23.07.2015,  Arkadio

My rating

My rating:  

@ Przemysław Wróblewski

to miał być taki uśmiech z podtekstem, trochę naiwny sposób zaczarowania życia.

My rating

My rating:  
22.07.2015,  A.L.

@ Barbara Kozubek-Marczyk

pani Basiu - radość życia to móc z Panią porozmawiać na żywo...:) tekstom zostawmy tę drugą stronę księżyca...

My rating

My rating:  

Moja ocena

przeczytałam, zasumowałam się nad treścią i zbuntowałam się leciutko, bo radość życia tak jakoś przemknęła znowu koło nosa
My rating:  

My rating

My rating: