Zapasy*
Nie wierzę w takie pisanie
Za biurkiem załamuje się horyzont
Sztywnieje kręgosłup trzeszczy kark
Gdy łuski źrenic łowią nitki światła
Ominęły panią pokolenia
O nazwach dumnych i głuchych
Zęby stępione na gęstych frazach
Przygryzały nie kowalny język
Pani chwieje się nad tą Polską
Jak początkujący akrobata
A ja swobodnie przez greckie plaże
Maszeruję z rozpiętym sumieniem
Tężeje prześwit jak wyrzut epoki
Zboczami ucieka piasek
Za sprawą którego rozkwitają perły
*Wiersz zainspirowany fotografią Dariusza Klimczaka: „Acrobat”.
Za biurkiem załamuje się horyzont
Sztywnieje kręgosłup trzeszczy kark
Gdy łuski źrenic łowią nitki światła
Ominęły panią pokolenia
O nazwach dumnych i głuchych
Zęby stępione na gęstych frazach
Przygryzały nie kowalny język
Pani chwieje się nad tą Polską
Jak początkujący akrobata
A ja swobodnie przez greckie plaże
Maszeruję z rozpiętym sumieniem
Tężeje prześwit jak wyrzut epoki
Zboczami ucieka piasek
Za sprawą którego rozkwitają perły
*Wiersz zainspirowany fotografią Dariusza Klimczaka: „Acrobat”.

My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
"Pani chwieje się nad tą PolskąJak początkujący akrobata
A ja swobodnie przez greckie plaże
Maszeruję z rozpiętym sumieniem" - super.
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating