Przeciwnie

5.0/5 | 1


Jak znienawidzić, czyżbym nie miała dość cierpienia?
Nie chcę się na nic decydować.
Przeciwnie.
Chcę uciec od wszystkiego.
Zostawić to tobie i tobie.
Zróbcie co chcecie.
Nie zależy mi.
Tak, dobrze widzicie.
Dziękuję za tę miłość i poproszę o samotność.
Nie czuję się przegrana, raczej zmęczona i zrażona.
Możesz mi nie wybaczyć i już nigdy nawet nie spojrzeć w moją stronę,
ale nie będę oszukiwać i mówić, że kocham,
gdy sama nie wiem co czuję,
bo czuję zdecydowanie za wiele niż jestem w stanie znieść
a żyję i to mnie dziwi.
Jakoś funkcjonuję, ale bez życia.
Ze szczerą miną i zamyślonymi oczami utkwionymi gdzieś w wyblakły punkt,
tam się najlepiej wtapiają.
Niewidoczna, zarzuciłam najlżejszą płachtę na siebie
ale sama jej obecność na moim ciele dociska mnie do dna.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

niekonsekwencje...

przecież ucieczka jest też decyzją.

samotność można wybrać samemu bez dziękowania nikomu.

jeżeli czujesz to wszystko ("za wiele"), to znaczy, że to znosisz. więc...jesteś w stanie to znieść. nawet, jeżeli cię to samą dziwi.

mina może być głupia, ale - szczera?

wystarczy.

pozdrawiam