romansick.
Duszę się zapachem twojego ciała,
chłonę tę słodką truciznę ,
która ciągnie mnie
na sam dół przepaści naszej namiętności.
I truję się tobą tak naiwnie spełniona,
taka wątła ,mała w ciebie wpatrzona.
I nie ma już słów, ni dźwięków ukojenia.
Jest sen ,który ma w sobie nie twoje marzenia.
Egoistycznym ruchem, łapię cię za nogi,
wyrywam ci włosy , przelewam trwogi.
I uśmiercam cię z miłości, w rozkoszy szale.
Bo tak bardzo ci do twarzy, tak ci męsko
z tym martwym ciałem.
chłonę tę słodką truciznę ,
która ciągnie mnie
na sam dół przepaści naszej namiętności.
I truję się tobą tak naiwnie spełniona,
taka wątła ,mała w ciebie wpatrzona.
I nie ma już słów, ni dźwięków ukojenia.
Jest sen ,który ma w sobie nie twoje marzenia.
Egoistycznym ruchem, łapię cię za nogi,
wyrywam ci włosy , przelewam trwogi.
I uśmiercam cię z miłości, w rozkoszy szale.
Bo tak bardzo ci do twarzy, tak ci męsko
z tym martwym ciałem.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
genialny tytuł, z tą kropką idealniea wiersz kobiecy, gotycki :)