"Miękkie lądowanie"
Dosiądę lwa z zodiaku,
W gwiazd wyruszę plejadę
I przez kosmiczną dziurę,
W dal bezkresną pojadę.
Będę błądził w przestworzach,
Dziesięć lat świetlnych może,
Jak Odyseusz co wracał,
Do Penelopy przez morze!
Nowe słońca odkrywszy,
Pozapalam na niebie,
By mi drogę rozjaśniały,
Która wiedzie do ciebie.
Ja powrócę to pewne,
Zwalczę trudy rozliczne
I przywiozę ci w darze,
Moje wiersze kosmiczne!
Wybijają już północ,
Gdzieś na wieży zegary.
Kończ to swoje bazgranie!
- Chodź do łóżka już stary!
Lot dopiero zaczęty
Został szybko skończony,
Bo wolałem lądować,
Prosto w objęcia żony !!!
W gwiazd wyruszę plejadę
I przez kosmiczną dziurę,
W dal bezkresną pojadę.
Będę błądził w przestworzach,
Dziesięć lat świetlnych może,
Jak Odyseusz co wracał,
Do Penelopy przez morze!
Nowe słońca odkrywszy,
Pozapalam na niebie,
By mi drogę rozjaśniały,
Która wiedzie do ciebie.
Ja powrócę to pewne,
Zwalczę trudy rozliczne
I przywiozę ci w darze,
Moje wiersze kosmiczne!
Wybijają już północ,
Gdzieś na wieży zegary.
Kończ to swoje bazgranie!
- Chodź do łóżka już stary!
Lot dopiero zaczęty
Został szybko skończony,
Bo wolałem lądować,
Prosto w objęcia żony !!!

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating