Art
Niesiemy nadzieję
dla pielgrzymów
pośród oceanów
pustki
W domach z kości słoniowej
jest wieża,
która trzyma
nas
w szachu
Czy jesteś
żaglarzem
papilarnych
marzeń?
A morze
utopiłeś
wszystkie smutki
przesmyku
między lodowcami?
Nim noc
zabierze lekturę
zdążymy
przerwać milczenie
na soborze
docierania słońca
w najskrytsze
zakładki
rymów doskonałych
Zdezerterować
kiedy ranne wstaną zorze
bo dzień nie odchodzi
i noc nie nastaje,
a my spotykamy się
za dnia,
mimo, iż wolałbym
nocą
Twoje serce płonie
dlatego moje ręce
witając się w lato
i żegnając zimą
(ważne stanowisko praw natury
ale niezbyt obiektywne)
wypełnia ogień
większy niż
ten, który
trawił Rzym
Zabłądzimy w Mieście bez imienia
Kraju bez rady
Domu bez fundamentu
Nic to!
woda utuli nas do snu
i napoi
swą Potęgą smaku
iskrą pożądania
by unieść się na jej falach
i dryfować
(Nieznośnie nas znosi, nawiguj!)
Nauczycielu i Mistrzu
Mistrzu Geniuszu
w drodze
do krynicznych źródeł
Niebieskości
dla pielgrzymów
pośród oceanów
pustki
W domach z kości słoniowej
jest wieża,
która trzyma
nas
w szachu
Czy jesteś
żaglarzem
papilarnych
marzeń?
A morze
utopiłeś
wszystkie smutki
przesmyku
między lodowcami?
Nim noc
zabierze lekturę
zdążymy
przerwać milczenie
na soborze
docierania słońca
w najskrytsze
zakładki
rymów doskonałych
Zdezerterować
kiedy ranne wstaną zorze
bo dzień nie odchodzi
i noc nie nastaje,
a my spotykamy się
za dnia,
mimo, iż wolałbym
nocą
Twoje serce płonie
dlatego moje ręce
witając się w lato
i żegnając zimą
(ważne stanowisko praw natury
ale niezbyt obiektywne)
wypełnia ogień
większy niż
ten, który
trawił Rzym
Zabłądzimy w Mieście bez imienia
Kraju bez rady
Domu bez fundamentu
Nic to!
woda utuli nas do snu
i napoi
swą Potęgą smaku
iskrą pożądania
by unieść się na jej falach
i dryfować
(Nieznośnie nas znosi, nawiguj!)
Nauczycielu i Mistrzu
Mistrzu Geniuszu
w drodze
do krynicznych źródeł
Niebieskości

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating