Art

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 6


Niesiemy nadzieję
dla pielgrzymów
pośród oceanów
pustki

W domach z kości słoniowej
jest wieża,
która trzyma
nas
w szachu

Czy jesteś
żaglarzem
papilarnych
marzeń?

A morze
utopiłeś
wszystkie smutki
przesmyku
między lodowcami?

Nim noc
zabierze lekturę
zdążymy
przerwać milczenie
na soborze
docierania słońca
w najskrytsze
zakładki
rymów doskonałych

Zdezerterować
kiedy ranne wstaną zorze
bo dzień nie odchodzi
i noc nie nastaje,
a my spotykamy się
za dnia,
mimo, iż wolałbym
nocą

Twoje serce płonie
dlatego moje ręce
witając się w lato
i żegnając zimą
(ważne stanowisko praw natury
ale niezbyt obiektywne)
wypełnia ogień
większy niż
ten, który
trawił Rzym

Zabłądzimy w Mieście bez imienia
Kraju bez rady
Domu bez fundamentu

Nic to!
woda utuli nas do snu
i napoi
swą Potęgą smaku
iskrą pożądania
by unieść się na jej falach
i dryfować

(Nieznośnie nas znosi, nawiguj!)

Nauczycielu i Mistrzu
Mistrzu Geniuszu
w drodze
do krynicznych źródeł
Niebieskości



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: