Zawsze
To poczucie winy
Że wiatr wieje nie z tej strony
Że za mocno za słabo
Albo deszcz jest taki mokry
I pada wtedy kiedy nie ma
A słońce czemu się chowa
Choć nie ma ku temu powodu
Czy też bezczelnie świeci w środku dnia
Ten wszechświat boli swoją
Krnąbrnością i bezwstydnie
Wpędza w zakłopotanie
Nie mów mi że jestem winna
Kiedy w jasną księżycową noc
Myślę tylko o sercu o nim
Brak mi tchu czuję jak upadam
Ale przestać jak mam przestać oddychać
Kiedy liście z drzew już spadły
I gniją koleją rzeczy niezawinionych
Wsłuchuje się w ciszę kosmosu
Że wiatr wieje nie z tej strony
Że za mocno za słabo
Albo deszcz jest taki mokry
I pada wtedy kiedy nie ma
A słońce czemu się chowa
Choć nie ma ku temu powodu
Czy też bezczelnie świeci w środku dnia
Ten wszechświat boli swoją
Krnąbrnością i bezwstydnie
Wpędza w zakłopotanie
Nie mów mi że jestem winna
Kiedy w jasną księżycową noc
Myślę tylko o sercu o nim
Brak mi tchu czuję jak upadam
Ale przestać jak mam przestać oddychać
Kiedy liście z drzew już spadły
I gniją koleją rzeczy niezawinionych
Wsłuchuje się w ciszę kosmosu

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating