ommatidia | version: 31.10.2014 23:16
zderzyłam się z cudzą wyobraźnią
nie wiem kto był daltonistą
mnie prowadziła wielowymiarowość
kamień miał ciężar właściwy
oblepiony wzorami pierwiastków
kołysał się w sieci połączeń
ostrożnie objęłam go całką powierzchniową
nie chciałam spotkać się z chłodnym dotykiem
delikatnie kroiłam rzutami
zgłębiając wnętrze
barwne poziomice zatopiłam w srebrze
jest teraz ze mną
kamień uwiązany u szyi
połyskuje kolistymi barwami
kadr szarości nieustannie przypomina
o granicy percepcji
nie wiem kto był daltonistą
mnie prowadziła wielowymiarowość
kamień miał ciężar właściwy
oblepiony wzorami pierwiastków
kołysał się w sieci połączeń
ostrożnie objęłam go całką powierzchniową
nie chciałam spotkać się z chłodnym dotykiem
delikatnie kroiłam rzutami
zgłębiając wnętrze
barwne poziomice zatopiłam w srebrze
jest teraz ze mną
kamień uwiązany u szyi
połyskuje kolistymi barwami
kadr szarości nieustannie przypomina
o granicy percepcji
Poem versions
- 2.11.2014 08:11
- 31.10.2014 23:16
- 31.10.2014 11:52
- 31.10.2014 10:16
- 31.10.2014 09:48
- 31.10.2014 09:42

@ Beatrix
pracuję nad nimMy rating
My rating
My rating
My rating