Ze starej płyty
Ta przedwojenna miłość,
ślepa, głucha, koślawa.
Jak skowyt silna,
Jak stara płyta chropawa.
Ta, co ci wszystko wybaczy,
do piekła pobiegnie bram,
własną tęsknotą się syci,
bylebyś nie był sam.
Otworzy zamki najskrytsze,
odpędzić się nie da, jak pies.
Choć jej się serce wykrwawia,
jest, zawsze jest.
Bicz z piasku ukręci
i zamek postawi na mgle,
mądra i smutna pani
z koroną w tle.
Zbyt długo czekała w kruchcie,
niepotrzebna już anielska korona.
Nie święta, nie zwykła, zwyczajna,
odeszła, po prostu, znużona.
ślepa, głucha, koślawa.
Jak skowyt silna,
Jak stara płyta chropawa.
Ta, co ci wszystko wybaczy,
do piekła pobiegnie bram,
własną tęsknotą się syci,
bylebyś nie był sam.
Otworzy zamki najskrytsze,
odpędzić się nie da, jak pies.
Choć jej się serce wykrwawia,
jest, zawsze jest.
Bicz z piasku ukręci
i zamek postawi na mgle,
mądra i smutna pani
z koroną w tle.
Zbyt długo czekała w kruchcie,
niepotrzebna już anielska korona.
Nie święta, nie zwykła, zwyczajna,
odeszła, po prostu, znużona.

mes votes
mes votes
Moja ocena
Kapitalny wiersz:))))))mes votes
mes votes
mes votes