Dziady

auteur:  jakub mistral
5.0/5 | 19


Coraz częściej mi wstyd
za słowa jakie wypowiadasz
w moim imieniu
na każdą okazję.
To ta sama improwizacja
do jakiej przywykłem
słuchając Doorsów,
gdy hartowała się stal
na półkach z octem.
Nie cierpię
za miliony
katuszy,
wypłatę mam skromną,
kocham za siebie
jedna,
jedyną,
kiedyś szczupłą,
dziś wielką
miłością,
spokojną
chcę żyć.
Marny to sufler
co mami teatr.
Mistrz Józef
przewrócił się
na drugi bok.



 
commentaires


mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
14.03.2017,  frymusna

mes votes

mes votes:  

Moja ocena

Perełka.
mes votes:  

mes votes

mes votes:  
14.03.2017,  A.L.

mes votes

mes votes:  
14.03.2017,  Gladius

mes votes

mes votes:  
14.03.2017,  mroźny

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

Moja ocena

Świetne! :)
mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
13.03.2017,  renee

mes votes

mes votes:  
13.03.2017,  Arkadio

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

Moja ocena

Bardzo dobre
mes votes:  
13.03.2017,  kate

******

Bardzo, ale to bardzo mi odpowiada.

mes votes

mes votes: