Piątek
Bardziej niż zwykle
wydeptuję ścieżki
od okna do telefonu.
Podeptałem swój cień.
Zmusiłem do pokory
wiersze.
Nanizałem na nić babiego lata
liście słów.
Mój wiatr nie jest Twoim wiatrem.
Czasem tylko latawiec,
za oknem
zbyt daleko by wrócić.
Pęka nić.
Chmurnie,
zaciągnęło się deszczem.
Jesień
nie sprzyja
błądzącym
w kapciach.
wydeptuję ścieżki
od okna do telefonu.
Podeptałem swój cień.
Zmusiłem do pokory
wiersze.
Nanizałem na nić babiego lata
liście słów.
Mój wiatr nie jest Twoim wiatrem.
Czasem tylko latawiec,
za oknem
zbyt daleko by wrócić.
Pęka nić.
Chmurnie,
zaciągnęło się deszczem.
Jesień
nie sprzyja
błądzącym
w kapciach.

mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
****
Bardziej niż zwykle... i z każdym kolejnym wersem bardziej :-)mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
Moja ocena
I co nie dzwoni??? nie zmusiłem się żeby zarejestrować na siebie telefon, właściwie nie używam;) nie ma ze mna kontaktu;)pozdrawiam
mes votes