"Ostatnia wieczerza"

auteur:  bronek z obidzy
5.0/5 | 10


Choć mi zegar przekręcą na wieczór.
Kalendarze przestawią na jesień,
to tym bardziej nie będę się spieszył,
będę wlókł się powoli jak wrzesień.

Może zajdę tym razem do ciebie,
sprawdzić w końcu czym chata bogata
i będziemy w bogactwie tym siedzieć,
choćby miał tam październik nas zastać.

Listopadem ogarnę cmentarze,
maszerując z jednego na drugi
pozdejmuję znajome mi twarze
i zabiorę ze sobą na grudzień.

Zimą pewnie nadejdzie pogoda,
może Jezus narodzi się we mnie?
Albo wróci, jak dawniej i poda
ciepłą dłonią bukiecik tajemnic.

Stół na końcu rozłożę ogromny,
poustawiam dla wszystkich talerze,
dla umarłych, żyjących, dla wspomnień
i pożegnam,
ostatnią wieczerzą.



 
commentaires


mes votes

mes votes:  
27.12.2017,  mroźny

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
27.06.2016,  pola

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
25.06.2016,  frymusna

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
24.06.2016,  wroc

mes votes

mes votes: