Zasypiaj

auteur:  bronek z obidzy
5.0/5 | 8


Wszystko stało, a oni szli.
Czy możliwe, aby w mieście pachniało żywicą,
jałowcowym kadzidłem kołysanym do mszy.
Czy możliwe, ale cicho, cicho.

Stanął zegar, ludzie, tramwaje.
Czy nie dziwi, aby wielkie miasto przed nocą
skamieniało posiane zasypiajem.
Czy nie dziwi, ale przez co, przez co.

Nie do końca, nie całkiem sprawdzone.
Czy nie cud to, że nie było przy tym kronikarza.
Wschód z zachodem grał jeszcze nad ziemią w zielone.
Czy nie cud to, ale zdarza się, zdarza.

Szli prawdziwie strona po stronie.
Czy to czasem nie książka pachniała żywicą,
kołysane kadzidło zmieszane z dopalaczem.
Czy to aby, ale cicho, cicho.

Poem versions


 
commentaires


mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
24.10.2015,  Malwina

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes: