znów

auteur:  Malwina
5.0/5 | 10


pozrywane nitki snu, tarmoszone
do oporu niepokojem, odebrany
bezsenności spokój, niezbędny,
by stawić czoło kolejnemu dniu

jak zwykle świta, a umysł udręczony
nocą, bardziej niż obfitymi taranami dnia

kawałki potłuczonego lustra
bezkrwawo ranią, a najbardziej z jego
rewersu, te urastają do niewyobrażalnych
rozmiarów, jak powiększające szkło

zza firanki zapowiedź dobrego dnia
kołderka mgły szczelnie otula słońce

omam wzrokowy, nie oznaka radości
jaką niesie jego blask, promień takiego
światła ma zawsze cień, od którego
nie sposób się uwolnić







(pisany pod obraz Z. Beksińskiego)



 
commentaires


mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
17.10.2015,  mroźny

mes votes

mes votes:  
02.10.2015,  A.L.

@ TiAmo

sama się uśmiałam, ręka robiła co innego...niż chciałam...hahah

Pozdrawiam serdecznie :))
02.10.2015,  Malwina

mes votes

mes votes:  

@ Malwina

Uśmiałam się Malwino z tego "przysięgam nie piłam";)
Sugeruję byś się nie przejmowała.
To pierdoła.Nie raz prawie zrobiłam tak samo,i też na trzeźwo;)

Pozdrawiam serdecznie:)


01.10.2015,  TiAmo

mes votes

mes votes:  

@ Marku

bardzo dziękuję, próbuję pod obrazy....prapremiery
01.10.2015,  Malwina

Moja ocena

przysięgam nie piłam.....o rany dałam sobie sama gwiazdki:(
tłumaczę to tylko zmęczeniem, bo jest 23:45
głupio się czuję .......
mes votes:  
01.10.2015,  Malwina

mes votes

mes votes:  
01.10.2015,  TiAmo

mes votes

mes votes:  
01.10.2015,  renee

Moja ocena

No pięknie.
Nawet bez obrazu.
mes votes:  

mes votes

mes votes: