Raj utracony

auteur:  Anna Maria Kettner
5.0/5 | 7


Niegościnna łacho ziemi

pokochana całym sercem..



Buro-czarna ziemio wiosną,

kałuże i podmokłe łąki.



Ogrodzie z tysiąca nocy zaczarowany

ptactwem, wy pola moje kwitnące..



Latem tętniąca starym sadem,

dziką wiśnią, czereśniami.



Trawą najzieleńszą na świecie

gdzie bose stopy obmywałaś rosą.



Ciszą doskonałą, jej dźwiękiem,

przebudzaną odgłosem pszczół i trzmieli.

Klekoczącą odzyskanym boćkiem,

muzyką roześmianych dzieci...



Stawem roztańczonym,

chórem żab śpiewających do snu.



Nieznośnym zapachem kwiatów

snującym się wokół domu...



Ich niezwyczajną urodą

wyrosłą z pracowitych dłoni..



Świecie mój gdzie żyłam naprawdę

i umarłam, mimo woli...



(A.M.K.) 01 marca 2015



 
commentaires


mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

@ Anna Maria Kettner

Przyjęte. :-))

@ Marek Porąbka

Ależ jest...... To zdanie ma w sobie nie byle jaki ładunek emocjonalny. Wystarczy..... "Świecie mój gdzie żyłam naprawdę

i umarłam, mimo woli..."

mes votes

mes votes:  
01.03.2015,  A.L.

Moja ocena

Ale przydałaby się jakaś puenta.

mes votes: