Skargi dolin

auteur:  bronek z obidzy
5.0/5 | 11


Boli!
Gdy słyszę ciągłe skargi dolin,
bijące głosem dzwonów w zbocza.
Małe - płynące od roztocza, takie zwyczajne, dzienne sprawy:
o dawno nie koszonych trawach.

Duże -
Z równin rozległych niczym morza,
gdzie wielkie miasta są jak wyspy,
są! tylko morza wyschły,
jedynie zimą, kiedy śniegi zrównają białym puchem brzegi,
wydaje się, że granic nie ma,
że to jest wszystko jedna ziemia.



Smuci!
Gdy górskie szczyty, mgłą zasnute,
jak starce rzewne pieśni nucą.
Giewont, nad inne wywyższony, z krzyżem i mojżeszową miną,
chciałby wyruszyć ku dolinom,
wiodąc za sobą gór szeregi,
nie dzieląc mórz, spinając brzegi.

Stoję na szlaku z laską w ręce,
która podporą jest mi w drodze,
gdybym mógł dzielić nią, jak Mojżesz -
Boże!
Co mam poradzić, mały człowiek, wsłuchany w skargi gór i dolin.
Boli!



 
commentaires


mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
22.03.2012,  Sisi

My rating

****
mes votes:  

My rating

***
mes votes:  
02.02.2011,  jadolina

My rating

Piękny testament
mes votes:  
24.12.2010,  jadolina

My rating

Znam ten wiersz, czytałem w Angorze, dreszcze
mes votes:  
01.12.2010,  jadolina

My rating

Dreszcze, nic dodać,
mes votes:  
15.10.2010,  majdan

mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
18.09.2010,  Ólku

mes votes

mes votes:  
16.09.2010,  frymusna