Lejdy i dżentelmen
Szanowny panie kolego,
racz pan zwinąć swoje ego
(bo to jakaś straszna chała)
i nie wołać na mnie „mała”
(mała może być walizka
A ja jestem tylko niska).
Niech szanowny pan wybaczy,
ścisk w tramwaju nic nie znaczy,
będę z panem całkiem szczera:
weź się, chamie, nie opieraj!
Ja nie jestem pańska laska,
zabierz rękę, jeśli łaska!
Niech pan sobie już odpuści
i nie gapi mi się w biuścik
lub wybrany detal ciała.
Ja istnieję tylko CAŁA,
nie rozkładam się na części,
więc gdzie indziej szukaj szczęścia.
racz pan zwinąć swoje ego
(bo to jakaś straszna chała)
i nie wołać na mnie „mała”
(mała może być walizka
A ja jestem tylko niska).
Niech szanowny pan wybaczy,
ścisk w tramwaju nic nie znaczy,
będę z panem całkiem szczera:
weź się, chamie, nie opieraj!
Ja nie jestem pańska laska,
zabierz rękę, jeśli łaska!
Niech pan sobie już odpuści
i nie gapi mi się w biuścik
lub wybrany detal ciała.
Ja istnieję tylko CAŁA,
nie rozkładam się na części,
więc gdzie indziej szukaj szczęścia.
Poem versions

mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
Moja ocena
No to mamy nowy seksapil, pozdrawiammes votes
mes votes
mes votes
Moja ocena
"Niech pan sobie już odpuścii nie gapi mi się w biuścik"
Hi, hi :)
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes