Trudny, głęboki, brudny ...

auteur:  Aleksander Pasek
5.0/5 | 2


Mam wieczny kaptur mnisi;
Bez sensu na karku wisi;
Choć wiem, że jest niewygodny...
Jakże bez niego się modlić?
Osnową jego jest serce;
Wątkiem - wyblakła twarzyczka;
Dla niego nie ma mniej-więcej;
On mi pasterzem, a ja mu owieczka.
Służę wiernie, posłusznie;
Nie potrzeba się wzruszać;
Tylko czekać aż lęk uśnie;
Bo wtedy wolno się ruszać.
Wyrzygawszy treści poezji
Zasunąwszy krzesło w diecezji
Odchodzę wśród późne wnuki
Gdzie tworzą się nowe luki
Ty, postrachu zwierząt!
Zwalniam Cię!

le poème a été traduit par:


 
commentaires


mes votes

mes votes:  

mes votes

mes votes:  
03.10.2012,  bezecnik