Tato
Jak pomruk, gładzi okno na świat,
Przez zacieranie dotyku,
Znów, pozwany ginie,
Może, wydarzy się wymowa
Licznych pogłosów szaleńców,
Z tajemnicy w tajemnice
Uciekając od rzeczywistości,
Giniemy tak marni
Sami.
Wśród zawieszonych obrazów,
Jeden ulubiony,
Co zakrwawionym niebem
Kołysze bociana,
Spod ramy wycieka,
Numer plagiatu.
2007r.
Przez zacieranie dotyku,
Znów, pozwany ginie,
Może, wydarzy się wymowa
Licznych pogłosów szaleńców,
Z tajemnicy w tajemnice
Uciekając od rzeczywistości,
Giniemy tak marni
Sami.
Wśród zawieszonych obrazów,
Jeden ulubiony,
Co zakrwawionym niebem
Kołysze bociana,
Spod ramy wycieka,
Numer plagiatu.
2007r.

mes votes
mes votes
mes votes
@Marek Porąbka
Panie Marku, a nie "zadziwny" ???Proszę przeczytać komentarz AM pt: ja nie wiem do końca o co ta kłutnia
tutaj: http://www.emultipoetry.eu/pl/poem/19918,memorandum
to robienie ludzi w balona ...
mes votes
mes votes
warsztat...
super, ale odbiór - w sam raz na deprechę.mes votes
mes votes
Dziwne
Dziwne uczucie po przeczytaniu.Przejmujący dobry wiersz.
mes votes
mes votes