Zachód
Snuję się
po wnętrzu nieokazywania
półmrokiem
półżyciem
zbieram pozostałości skrzydeł
szeptolicych poematów
czerpanych z niewstrzemięźliwości pragnień
układam je cicho
w dolinie chwili
jedna po drugiej
unoszą przezroczyste oczy
na sposobiony do echa
gorejący zachód snu
po wnętrzu nieokazywania
półmrokiem
półżyciem
zbieram pozostałości skrzydeł
szeptolicych poematów
czerpanych z niewstrzemięźliwości pragnień
układam je cicho
w dolinie chwili
jedna po drugiej
unoszą przezroczyste oczy
na sposobiony do echa
gorejący zachód snu

mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes