piosnka
Brzęczą butelki w nocnym mieście
jest błogo bosko i bajecznie.
Ulicą samozwaniec idzie
rozbija szare sploty smutku.
W rynsztokach tłum faluje:
wziął dziś kredyt
na iskry w oczach hulające.
W czeluściach głowy chochlik tańczy
a wrzeszczy gałgan jak najęty
Hej ty trzpiocie brzuchaty!
Bracie wariacie pyzaty!
Zamiast uchachy urządzać
siądź ze mną na łące
w lutową gromką noc.
Pałka zapałka
dwie żmije
Kto nie umarł
ten żyje
A potem kiedy wiatr zawieje
ciepły pszeniczny ale i zielony
świat spięknieje
a może pięknie pęknie?
jest błogo bosko i bajecznie.
Ulicą samozwaniec idzie
rozbija szare sploty smutku.
W rynsztokach tłum faluje:
wziął dziś kredyt
na iskry w oczach hulające.
W czeluściach głowy chochlik tańczy
a wrzeszczy gałgan jak najęty
Hej ty trzpiocie brzuchaty!
Bracie wariacie pyzaty!
Zamiast uchachy urządzać
siądź ze mną na łące
w lutową gromką noc.
Pałka zapałka
dwie żmije
Kto nie umarł
ten żyje
A potem kiedy wiatr zawieje
ciepły pszeniczny ale i zielony
świat spięknieje
a może pięknie pęknie?

mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes