*** /droga do Arizony/

0.0/5 | 0


Po szlakach przeciwnych wędrują,
choć ona* z gór wietrznych wypływa,
kaniony przemierza, pustynie,
by tańczyć po zielonych niwach.

A on* na swych skrzydłach przez życie
zmierza ku szczytom Arizony,
rozsławia imię Świętej Anny,
wolności i słońca spragniony.

Czasami zetkną się ich drogi,
przez chwilę spojrzą sobie w oczy
i... choć kierunków swych nie zmienią,
będą powracać do tej nocy.


*rzeka Kolorado
*wiatr Santa Ana z południowej Kalifornii

Wiersz inspirowany obrazem autorstwa Marcina Jacha.

Poem versions


 
commentaires