Świeżo malowane | version: 29.11.2013 21:04
Kiedyś przyszli i posadzili we mnie drzewa.
Szanuj zieleń, już do końca pozostanie gdzieś w pamięci.
Szanowałem, choć nie miałem jej za bardzo czym podlewać,
więc te drzewa usychały, aby w końcu umrzeć we mnie.
Byłem słaby, chorowałem i płakałem.
Powrócili, aby niebo namalować w mojej głowie.
Co mi z niego.
Chociaż miałbym dzisiaj czas na podlewanie,
nowe hasło, jak z zielenią , przed oczami pozostanie,
że to niebo już na zawsze,
będzie świeżo malowane.
Szanuj zieleń, już do końca pozostanie gdzieś w pamięci.
Szanowałem, choć nie miałem jej za bardzo czym podlewać,
więc te drzewa usychały, aby w końcu umrzeć we mnie.
Byłem słaby, chorowałem i płakałem.
Powrócili, aby niebo namalować w mojej głowie.
Co mi z niego.
Chociaż miałbym dzisiaj czas na podlewanie,
nowe hasło, jak z zielenią , przed oczami pozostanie,
że to niebo już na zawsze,
będzie świeżo malowane.
Poem versions
- 19.12.2013 09:17
- 29.11.2013 21:04

mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
@
chyba zasadzili drzewa ,,dwa razy we mnie ,,więc te drzewa usychały,...Chociaż miałbym dzisiaj czas na podlewanie...naprawde o zielen trzeba dbac zawszejak uschly to juz nic nie pomoze ,wiersz dopracowac by trzeba bylo
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes
mes votes