Nieuchwytna
Gdy przybywało milczenia
zdawała się być bardziej nieuchwytna niż wiatr.
Patrzyłeś jak tysiące słońc
świeci w jej oczach
a żadne z nich nie ogrzewa.
Nieuchwytna,
...a może to tylko pozory?
Nie miałeś odwagi podejść bliżej,
ale wyciągnęła do ciebie dłoń...
Milczenie zapadło.
zgęstniało,
wolne od moralności.
Całą noc migotała.
nad ranem już jaśniała.
ty błyszczałeś cały odbitym od niej blaskiem.
W chwilę potem wyszła.
Słońce w twoich oczach umarło.
Usta zamknięte w horyzont.
na imię jej było Niespełniona Miłość.
Ona wolała byś mówił,że
Nieuchwytna
zdawała się być bardziej nieuchwytna niż wiatr.
Patrzyłeś jak tysiące słońc
świeci w jej oczach
a żadne z nich nie ogrzewa.
Nieuchwytna,
...a może to tylko pozory?
Nie miałeś odwagi podejść bliżej,
ale wyciągnęła do ciebie dłoń...
Milczenie zapadło.
zgęstniało,
wolne od moralności.
Całą noc migotała.
nad ranem już jaśniała.
ty błyszczałeś cały odbitym od niej blaskiem.
W chwilę potem wyszła.
Słońce w twoich oczach umarło.
Usta zamknięte w horyzont.
na imię jej było Niespełniona Miłość.
Ona wolała byś mówił,że
Nieuchwytna

My rating
@ Zwyczajna
Jesteś drugą osobą,która zwróciła mi uwagę na to właśnie- dwa ostatnie wersy zbędne.Pisząc go,w wersji pierwotnej nie było ich wcale.
Zdecydowałam się jednak na dodanie "dla pewności",że przekaz zostanie odebrany właściwie. Ogromnie mnie cieszy Twój komentarz,i fakt,że dla Ciebie zrozumienie tego "wiersza"nawet dwóch ost.wersów nie było problemem.
Bardzo Ci dziękuję:))
...
Od początku wiersza budujesz klimat zawarty w tytule. Wydaje mi się że bez dwóch ostatnich wersow wiadomo wszystko, nie były mi potrzebne ;) świetnie zbudowany nastrój.My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
:))My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Piąta zwrotka.Cudna.
My rating
My rating
My rating
My rating