grzybo- branie
Ledwie wyrosłem z dzieciństwa
A już kłopoty na drodze
Jedną mi dali nogę
Gdzie ręce
W głowę zachodzę
Stałem pod dębem dzień cały
A już wieczorem zdębiałem
Tuż obok mojego lica
Wyrosła piękna grzybica
Szarpnąłem źrenicą
jak inwalida - bezręki
Wrażliwy na kształt niewieści
I nieodporny na wdzięki
Stanąłem jak struna słupem
I żeby paść jej łupem
Dygnąłem nogą zmysłowo
Zalotnie wstrząsnąłem głową
Grzybica uśmiech posłała
Aż noga mi spąsowiała.
Wnet czule szepnęła w oczy-
Prawdziwy! Pan jest uroczy!
A już kłopoty na drodze
Jedną mi dali nogę
Gdzie ręce
W głowę zachodzę
Stałem pod dębem dzień cały
A już wieczorem zdębiałem
Tuż obok mojego lica
Wyrosła piękna grzybica
Szarpnąłem źrenicą
jak inwalida - bezręki
Wrażliwy na kształt niewieści
I nieodporny na wdzięki
Stanąłem jak struna słupem
I żeby paść jej łupem
Dygnąłem nogą zmysłowo
Zalotnie wstrząsnąłem głową
Grzybica uśmiech posłała
Aż noga mi spąsowiała.
Wnet czule szepnęła w oczy-
Prawdziwy! Pan jest uroczy!

My rating
My rating
Moja ocena
jak zwykle niezwykłeMy rating
My rating
:)
Fenomenalne...My rating
My rating
Moja ocena
Urocze...