Świątynia mego serca
Upatrywałem dobrej pogody ducha
wszystkich błogosławionych stanów
racji mej dziewczyny
i studiów na kierunku:
zachodnia hipokryzja
lecz nic to
Nosiłem ze sobą
pęk kluczy do miasta
by dzwonić przy niedzieli
Zbieram na nowy kościół
od wiernych towarzyszy
tam, gdzie tylko gwiazdy
dają gwarancję,
a przy budowie
zawsze ginie kilka
osób
lecz nigdy więcej
Przychodzą duże zmiany
Wyszedłem ze skromnego domu
domu z zapałek
Otóż dzwoń na policję
wykluczone jest tolerować chaos
i patos, którego monumentum
przygniata Tyfona
sercem ze złota
na komendę baczność
ależ skąd
Najadłem się Słowa
dlatego jestem kimś
dla języka
i nikim
na językach
I gdyby nie magnetyzm
twoich dłoni i ust
nigdy nie poznałbym
rozkoszy doskonałej
Tedy właśnie rzekł
Gdy kazałaś mi
emigrować na inną planetę
Założyłem tam miasto
państwo,
Unię,
Nowy Świat
A szlifierze naszego uczucia
szlifierze naszego uczucia
stoją na baczność
W szczególe i w ogóle
Wykopałem nowy pierwiastek
Nieskończonego szczęścia
o masie atomowej
Nici
Moje rzemiosło
wzniosło świątynię
poetycznej opatrzności
dla dzieci,
dorosłych
i starców
Ergo
nawet stałych bywalców
stron literackich
Czy złamię prawo
jeśli powiem,
że jutro nie musi się urodzić?
Zaś dzisiaj nie musi
się skończyć?
Wszystko to
jest poezją
wszystkich błogosławionych stanów
racji mej dziewczyny
i studiów na kierunku:
zachodnia hipokryzja
lecz nic to
Nosiłem ze sobą
pęk kluczy do miasta
by dzwonić przy niedzieli
Zbieram na nowy kościół
od wiernych towarzyszy
tam, gdzie tylko gwiazdy
dają gwarancję,
a przy budowie
zawsze ginie kilka
osób
lecz nigdy więcej
Przychodzą duże zmiany
Wyszedłem ze skromnego domu
domu z zapałek
Otóż dzwoń na policję
wykluczone jest tolerować chaos
i patos, którego monumentum
przygniata Tyfona
sercem ze złota
na komendę baczność
ależ skąd
Najadłem się Słowa
dlatego jestem kimś
dla języka
i nikim
na językach
I gdyby nie magnetyzm
twoich dłoni i ust
nigdy nie poznałbym
rozkoszy doskonałej
Tedy właśnie rzekł
Gdy kazałaś mi
emigrować na inną planetę
Założyłem tam miasto
państwo,
Unię,
Nowy Świat
A szlifierze naszego uczucia
szlifierze naszego uczucia
stoją na baczność
W szczególe i w ogóle
Wykopałem nowy pierwiastek
Nieskończonego szczęścia
o masie atomowej
Nici
Moje rzemiosło
wzniosło świątynię
poetycznej opatrzności
dla dzieci,
dorosłych
i starców
Ergo
nawet stałych bywalców
stron literackich
Czy złamię prawo
jeśli powiem,
że jutro nie musi się urodzić?
Zaś dzisiaj nie musi
się skończyć?
Wszystko to
jest poezją
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
I czy nie stała się bóstwem?Pozdrawiam Maksymilianie:)
My rating
My rating
My rating
My rating