Nota bene
Prawdziwe dzieło
nie zamyka ust,
bo cisza jest artylerią potężniejszą
od słów
I argumentem, który
trudniej obalić
Jest drabiną do Nieba -
otwiera kolejne piętra
świadomości
Chemią między
drutem kolczastym Wschodu,
a gołąbkiem pokoju
Zachodu
wszystko płynie,
a w górze rozwiewa
smugi po próbie
samostawnowienia
A ja rzucam kamienie
powstaje fala
koloru granatu
uszczypnie trochę czasu
poślizgnie się na promieniu
wyleje się trochę morza
z jego ciekłej pewności
Poznamy się
na wakacjach
i Koheleta
na jachcie
Ty - język płomienia
Ja - język oceanu
Ostatnie krzyżowanie
W sprawie polifonii ciszy
dialektyki milczenia
Trzykropek salwy
spekulacje
Jesteśmy językiem
bez kości
Przegłos mi świadkiem -
mamy dusze
ale gdybające
Choć
Jutro nie umiera
Wczoraj zawsze się rodzi
Jest zawsze wierne
logowaniu
do chmury
nie zamyka ust,
bo cisza jest artylerią potężniejszą
od słów
I argumentem, który
trudniej obalić
Jest drabiną do Nieba -
otwiera kolejne piętra
świadomości
Chemią między
drutem kolczastym Wschodu,
a gołąbkiem pokoju
Zachodu
wszystko płynie,
a w górze rozwiewa
smugi po próbie
samostawnowienia
A ja rzucam kamienie
powstaje fala
koloru granatu
uszczypnie trochę czasu
poślizgnie się na promieniu
wyleje się trochę morza
z jego ciekłej pewności
Poznamy się
na wakacjach
i Koheleta
na jachcie
Ty - język płomienia
Ja - język oceanu
Ostatnie krzyżowanie
W sprawie polifonii ciszy
dialektyki milczenia
Trzykropek salwy
spekulacje
Jesteśmy językiem
bez kości
Przegłos mi świadkiem -
mamy dusze
ale gdybające
Choć
Jutro nie umiera
Wczoraj zawsze się rodzi
Jest zawsze wierne
logowaniu
do chmury

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating